 Bahrajn, Teheran czyli różne drogi do Tokio
17:30 2.12.2006
źródło: PLS
Pierwszy z sali odpraw na Okęciu z białoczerwoną flagą wyszedł Łukasz Kruk i już po chwili był w objęciach ojca, byłego trenera reprezentacji mężczyzn. Zanim wychodzili kolejni złoci medaliści mistrzosw świata juniorów w Bahrajnie. Rzecz się działa 29 sierpnia 1997 roku.
"Na ten sukces czekaliśmy wszyscy bardzo długo, następne marzenia? oczywiście seniorske sukcesy" - słychać było w tłumie oczekujących, którzy pośpieszyli z gratulacjami. Jednym z nich był najsłynniejszy polski trener siatkówki Hubert Wagner.
"Ci chłopcy są głodni sukcesu - podkreślał wielokrotnie ich trener Ireneusz Mazur. - Oni chcą wygrywać." Gdy popatrzymy na skład złotych medalistów z Bahrajnu, to zobaczymy piękny kwiat polskiej siatkówki. Praktycznie wszyscy odgrywali bądź odgrywają ważne role w reprezentacji lub swoich klubach. Niestety, nie gra już Marcin Prus, który przegrał z kontuzjami.
Złoci medaliści mistrzostw świata juniorów z Bahrajnu (trener Ireneusz Mazur): Paweł Zagumny (Czarni Radom), Łukasz Kruk (Solo Morze Szczecin), Paweł Papke (Mostostal Kędzierzyn Koźle), Grzegorz Szymański (SMS Rzeszów), Robert Szczerbaniuk (SMS Rzeszów), Piotr Gruszka (Yawal AZS Częstochowa), Marcin Prus (SMS Rzeszów), Dawid Murek (Yawal AZS Częstochowa), Radosław Wnuk (SMS Rzeszów), Sebastian Świderski (Stilon Gorzów), Michał Chadała (Yawal AZS Częstochowa), Krzysztof Ignaczak (Chełmiec Wałbrzych) Podaliśmy ich ówczesną przynależność klubową.
"Niewątpliwie pokolenie to miało duży wpływ na rozwój siatkówki w Polsce" - powtarzali przy różnych okazjach polscy trenerzy. W drugiej połowie lat 90. tylko starsi kibice pamiętali o sukcesach polskiej siatkówki - mistrzostwie świata mężczyzn i dwóch brązowych medalach siatkarek. W latach 80. i 90. kobieca i męska reprezentacje w siatkówce zajmowały coraz niższe lokaty w światowych rankingach.
Rok później Polska zagrała w Lidze Światowej. Przyszły pierwsze, pojedyncze zwycięstwa nad Rosją, Jugosławią, Brazylią, Włochami. Po kilku latach przerwy w 2001 roku Polska po raz pierwszy zagrała w mistrzostwach Europy i zajęła w Ostrawie piąte miejsce. Nie musiała już za dwa lata brać udziału w kwalifikacjach.
Popularność siatkówki stawała się coraz większa. Na przełomie XX i XXI wieku interesującą grupę zebrał Grzegorz Ryś, prywatnie szwagier Ireneusza Mazura. Celem tej drużyny były mistrzostwa świata juniorów w Teheranie w sierpniu 2003 roku. Zawodnicy Grzegorza Rysia grali w zespołach ligowych, Waldemar Wsapniały poważnie zastanawiał nad włączniem Michała Winiarskiego do reprezentacji seniorów. Złotym juniorom Ireneusza Mazura zaczęło deptać po piętach kolejne pokolenie zdolnej młodzieży.
W Teheranie Polska zdobyła złoty medal. Na Okęciu znowu były tłumy. Grzegorz Ryś odpowiadał na liczne pytania dziennikarzy. Mówił m.in. o wielkim talencie ze Zduńskiej Woli Mariuszu Wlazłym. "O tym chłopaku jeszcze dużo dobrego usłyszymy" - podkreślał. Szwagier, który wówczas pracował w Skrze Bełchatów i miejscowi działacze długo nie zastanawiali się. Podpisali z młodym atakującym kontrakt i chyba lepszego interesu w tamtym klubie w ponad 70-letnie historii nie zrobiono.
Skład reprezentacji mśj w Teheranie: Bartłomiej Neroj, Paweł Woicki, Mariusz Wlazły, Marcel Gromadowski, Dariusz Szulik, Artur Augustyn, Michał Kaczmarek, Marcin Możdżonek, Michał Winiarski, Michał Ruciak, Arkadiusz Olejniczak, Marcin Kryś.
Wlazły z Winiarskim stanowią podstawę męskiej reprezentacji w Japonii. Marcina Możdżonka bardzo ceni trener Raul Lozano. Paweł Woicki grał w mistrzostwach Europy w 2005 roku. Do klubów pukają kolejne pokolenia zdolnej siatkarskiej modzieży.
Ciesząc się z sukcesów w Japonii warto przypomnieć drogę jaką przeszli Murek, Szymański, Świderski, Winiarski, Wlazły. I nic nie umniejszając roli Raula Lozano warto też pamiętać o roli jaką odegrali polscy trenerzy w kształceniu obecnych reprezentantów.
|